Hej ;)
Co by Wam tu opowiedzieć o moim dzisiejszym dniu...
Nie był zbytnio ciekawy, poprostu dzień jak co dzień w szkole.
Niestety była przyroda, której ja nieznosze ponieważ, nie mam zbyt fajnej pani i
nasza lekcja wygląda tak:
nasza lekcja wygląda tak:
Chcesz wziąść (bz) lub (np) czy co kolwiek, przychodzisz do biurka...
- Siadaj na d*pie bo już ide po wychowawczynie, dyryktora, pedagog itp.
- Siadaj na d*pie bo już ide po wychowawczynie, dyryktora, pedagog itp.
Wiem, że to nie sa jakieś straszne powody żeby nie lubieć przyrody ale mogę tak wymieniać godzinami. Najgorsze jest to, że w tamtym roku szkolnym jak byłam w 5 klasie, ( obecnie jestem w 6 ) to ,że tak powiem, nagrabiłam sobie z moją przyjaciółką u niej i dała nam 2-je na pierwszy semestr. Naszczęście poprawiłam na 3. Wiem co sobie pomyślicie; Trója to dla niej wystarczająca ocena? Nie, ale lepsze to niż dwója. Nauczyłam sie na 4-kę ale mnie nie spytała i wyszło ,że ma 3-je z przyrody. Byłam wściekła, bo nie dostałam świadectwa z paskiem ...
Ogólnie nie lubimy się do dziś. Wiec już chyba się wytłumaczyłam dlaczego ten dzień nie był za dobry...
Jutro 2-wie godziny przyrody więc trzymajcie za mnie kciuki :P
Jutro 2-wie godziny przyrody więc trzymajcie za mnie kciuki :P

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz